Moderator: ~ModTeam
Marian napisał(a):Gdy włączył płytę okazało się że nie da rady jej słuchać,były tylko jakieś okropne trzaski. Pomyślałem że płyta namagnesowała się od tych monitorów bo kiedyś działała normalnie (pod monitorami stała jakiś rok a bo i dłużej).
Mam już wagę, małą poziomicę, lada moment będę zamawiał z Niemiec ortofona 510 mkII- na razie bez szału. Ja to wszytko wiem o czym piszesz, inaczej nie próbowałbym mając na horyzoncie duże wydatki.artmiko napisał(a):Konrad: Gramofon zawsze ma swoje charakterystyczne brzmienie. Różnica jest podobna jak pomiędzy wzmacniaczami lampowymi a tranzystorowymi. Tranzystory maja niesamowite parametry, prawie niemierzalne zniekształcenia a lampy przy nich pracują prawie jak generatory szumów z zniekształceń, ale podczas słuchania to bywa różnie. Na koniec modyfikacji kup lepszą wkładkę (poszczególne wkładki podobnie jak głośniki różnią się brzmieniem, nie każda będzie ci odpowiadała), ustaw gramofon dokładnie w poziomie na stabilnej podstawie żeby nie przenosiła żadnych drgań z podłoża, ustaw dokładnie geometrię wkładki i nacisk igły na płytę jak zaleca producent wkładki i graj. Pomimo tych wszystkich szumów i trzasków na pewno będziesz mile zaskoczony. Nie trzeba być audiofilem żeby polubić gramofon.
Docisk u mnie odpada bo mam "pływające" łożysko i ramię (mam thorensa td318- już porządna rzecz)artmiko napisał(a):A może jeszcze kupisz sobie taki specjalny audiofilski docisk na płyty? http://www.winyle.pl/inde...dea728535d270ab
Docisk u mnie odpada bo mam "pływające" łożysko i ramię (mam thorensa td318- już porządna rzecz)
Jeszcze zrobię myjkę do płyt na wzór nitty gitty z odsysaniem tego syfu.
Konrad napisał(a):PS. z ciekawości spróbuję sobie zrobić taki filterek
PS2 może się powtarzam z tym po raz kolejny, ale przez jeden odsłuch przestałem się śmiać z kabli
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości