Rodzaj muzyki a audiofilia

Moderator: ~ModTeam

Rodzaj muzyki a audiofilia

Postprzez Marian » 18 wrz 2010, o 22:51

Co nie co już napisałem na shot boxie...

Człowiek audiofilem się nie rodzi,audiofilem się zostaje :) Jedni to rozumieją drudzy nie,a rozumieją to tylko Ci którzy sami są audiofilami lub zaczynają nimi być. U mnie audiofilia pojawiła się po złożeniu monitorów na W170s i 27TBFC/G,wtedy to zacząłem się bardziej temu "przyglądać",a jak już wszedłem w temat to było co raz "gorzej".

Tak naprawdę uwagę na jakość dźwięku zwracam od 6 lat (interesuję się akustyką od lat 16-stu). Dlaczego taka przepaść? bo od 6 lat (dopiero) mam internet w domu i od kiedy mam internet to wszystko idzie szybciej. Wcześniej to było tylko tak że uczyłem się jak co podłączyć żeby grało,jaki głośnik do czego,jaki element zwrotnicy co robi z dźwiękiem itd.

Na dzień dzisiejszy jestem na etapie (jak już większość wie) składania kolumn na 8935A i 9930-20 ze "stajni" (głupie trochę słowo-porównanie) Ushera i po pierwszym podłączeniu jestem bardzo zadowolony z dźwięku. Ushery to już nie są głośniki klasy średniej,one są o klasę wyżej. W porównaniu z moimi byłymi monitorami to zupełnie inne brzmienie,Visaton miał mniej średnich,mniej basu,mniej przestrzeni w średnicy (jaka by nie była w Visatonie),nie wspomnę już o wyglądzie i wykonaniu samego głośnika. Seas? tu nawet nie ma o czym mówić,jeśli Seas by kosztował 150zł to nigdy w życiu bym go nie kupił wiedząc że 9930-20 to tak jak AWX przy PJ-tce.

No ale o czym Ja tu pisze,miało być o audiofili :razz:

Takie rzeczy opisane wyżej przychodzą z wiekiem,lub jak kto woli,z konstrukcji na konstrukcję,można szybciej,można i wolniej,zależy kto ile ma kasy.

No i w sumie na pieniądzach się kończy bo jeśli ktoś nie ma kasy to nie ma dobrego sprzętu. Ktoś kiedyś powiedział że akurat w dziedzinie audio przelicznik na kasę jest aktualny,im więcej siana tym lepszy sprzęt i odwrotnie.

Co do muzyki o której scythe1123 wspomniał: "...jezeli muzyka jest fajna to nawet moge jej sluchac w gówniaej jakosci" Tak,ale słuchanie w lepszej jest fajniejsze prawda? dlatego staram się szukać tej samej muzyki (która mi się oczywiście spodoba) w lepszej jakości.


Ostatnio edytowano 21 wrz 2010, o 18:41 przez Marian, łącznie edytowano 2 razy
Obrazek
Marian
 
Posty: 356
Dołączył(a): 13 wrz 2009, o 22:31
Lokalizacja: Bydgoszcz
Gender: None specified

Postprzez scythe1123 » 18 wrz 2010, o 23:22

Tak,ale słuchanie w lepszej jest fajniejsze prawda? dlatego staram się szukać tej samej muzyki (która mi się oczywiście spodoba) w lepszej jakości.


prawda i nigdzie temu nie zaprzeczałem ale jeżeli dany utwór został słabo nagrany to już nic na to nie poradzisz ale ten utwór mi się podoba i słucham go w takim stanie jakim jest, nie rezygnuje z niego, bo jest słabo nagrany
scythe1123
 
Posty: 505
Dołączył(a): 4 paź 2009, o 23:33
Lokalizacja: Ełk/Gdańsk
Gender: None specified

Postprzez Marian » 18 wrz 2010, o 23:39

Ja też nie,ale audiofilia ma to do siebie że odechciewa się słuchania gorzej nagranych utworów... to akurat jet minus audiofili.
Obrazek
Marian
 
Posty: 356
Dołączył(a): 13 wrz 2009, o 22:31
Lokalizacja: Bydgoszcz
Gender: None specified

Postprzez Piku » 19 wrz 2010, o 00:27

Marian, musze ciebie zmartwic ty nie jesteś jeszcze audiofilem, tylko po prostu przechodzisz etap "chce więcej", czyli po prostu składasz nowe kolumny na nowych głośnikach o klase wyżej od poprzednich bo szukasz nowych doznań z słuchania muzyki.

Zagadnienie audiofili, można rozpatrywać na kilka sposobów, ponieważ ten który nie ma pienażków na głośnik za 300zł kupuję za 30 i może stwierdzic, że ten co kupuje droższe jest audiofilem. Dla mnie osobiście audiofilstwo zaczyna sie w tedy kiedy już znaczynamy doszukiwać się zmian za wszelką cenę, np audiofil dla mnie to taki ktoś kto ma duża kasy, i nie wie co z nia robić kupił najdroższe kolumny,wzmacniacz,cd-dvd...itp jakie było, i nadal mu mało... dlatego kupił sobie podstawki z podkladkami złotymi bo może dzwięk będzie lepszy...
Piku
 
Posty: 1545
Dołączył(a): 9 lip 2007, o 21:30
Lokalizacja: Zielona Góra
Gender: None specified

Postprzez Marian » 19 wrz 2010, o 00:56

Piku napisał(a):Dla mnie osobiście audiofilstwo zaczyna sie w tedy kiedy już znaczynamy doszukiwać się zmian za wszelką cenę, np audiofil dla mnie to taki ktoś kto ma duża kasy, i nie wie co z nia robić kupił najdroższe kolumny,wzmacniacz,cd-dvd...itp jakie było, i nadal mu mało... dlatego kupił sobie podstawki z podkladkami złotymi bo może dzwięk będzie lepszy...


Piku,za głęboko w to wszedłeś. Audiofil to nie tylko osoba bogata,czyli że jak ma sprzęt za dużą kasę to jest audiofilem,bo idąc tym tokiem myślenia każdy kto bogaty lecz głuchy może zostać audiofilem bo kupił sobie sprzęt za milion złotych. Tak nie jest,każdy audiofil od czegoś zaczynał i brnął w to dalej,po czasie okazuje się że na sprzęt wydał więcej niż na dobry samochód.

Twoim zdaniem kiedy Ja zostanę audiofilem? wtedy kiedy będę miał sprzęt za 100.000zł a wiedzę o elektronice i o muzyce tą samą co teraz? bo z twojej wypowiedzi to wynika.

Zapytajcie się Binganta czy uważa się za audiofila skoro jest w stanie rozróżnić i podać kolumny do odpowiedniego rodzaju muzyki. Ja też jestem w stanie i myślę ze niektórzy z was też... A pamiętacie? kiedyś to było nie do pomyślenia,sprzęt miał ładnie grać i tyle... a jednak,z czasem człowiek doszukuje się różnych niuansów i wie co z czym jak się je.
Obrazek
Marian
 
Posty: 356
Dołączył(a): 13 wrz 2009, o 22:31
Lokalizacja: Bydgoszcz
Gender: None specified

Postprzez Konrad » 19 wrz 2010, o 01:06

Choć sam się nie twierdzę że jestem audiofilem, to dla mnie definicja audiofila to po prostu osoba dążąca do jak najlepszej jakości odtwarzanej muzyki, czyli w sumie można powiedzieć że nim jestem. W sumie przypadki takie jakie opisał Piku na pewno bywają ale wtedy jest to po prostu snobizm, chyba że człowiek wydają tą kasę świadomie i jest to uzasadnione lepszym dźwiękiem to ok, ma kasę niech kupuje co chce. Niestety 90% osób np. z takiego audiostereo to audiofile jak z koziej d*py trąba.
Konrad
 
Posty: 167
Dołączył(a): 14 wrz 2009, o 01:43
Lokalizacja: O-ka/W-wa
Gender: None specified

Postprzez Marian » 19 wrz 2010, o 01:11

Konrad, 100% racji.
Obrazek
Marian
 
Posty: 356
Dołączył(a): 13 wrz 2009, o 22:31
Lokalizacja: Bydgoszcz
Gender: None specified

Postprzez Konrad » 19 wrz 2010, o 01:25

PS scythe to nie jest do końca tak jak piszesz,tu nie chodzi tylko o jakość realizacji tylko o faktyczną wartość tej muzyki. Jak masz porządny sprzęt to odkrywasz dobrą muzykę, która jest jak pójście do teatru na ciekawą sztukę, a muzyka o której piszesz to jest jak... obejrzenie "tańca z gwiazdami" w TV, jest tyle pięknej muzyki że na tą "słabszą" szkoda czasu.
Konrad
 
Posty: 167
Dołączył(a): 14 wrz 2009, o 01:43
Lokalizacja: O-ka/W-wa
Gender: None specified

Postprzez scythe1123 » 19 wrz 2010, o 02:03

mi też przeszkadza jak jest słabo nagrane ale nie rezygnuje ze słuchania tego tylko dlatego ze jest słabo nagrane
scythe1123
 
Posty: 505
Dołączył(a): 4 paź 2009, o 23:33
Lokalizacja: Ełk/Gdańsk
Gender: None specified

Postprzez Konrad » 19 wrz 2010, o 02:24

O kurde, właśnie o tym piszę że nie chodzi mi o jakość nagrania tylko jakość muzyki, tzn czy to jest wartościowa muzyka czy nie. Jak wrzucasz coś tego Armina to ze 2-3 razy sobie to odpaliłem i... nie będę kończył żeby nie urazić tu kogoś. Ja też nie rezygnuję z gorzej nagranej muzyki tylko ze słabej muzyki w ogóle, bo poznałem się na niej na powiedzmy nie najgorszym sprzęcie. Często np. zauważyłem że osoby słuchające na głośniczkach do kompa lub co gorsza na laptopie mówią mi że np jazz czy blues jest zamulający a prawda jest taka że to sprzęt jest zamulający a nie muzyka, i wtedy faktycznie okazuję się że zdecydowanie najczęściej takie osoby słuchają tylko muzyki ze zdecydowanym rytmem, jakiś rock, techno, hiphop itp. bo wtedy im "nie muli".
PS. żeby nie było że uważam że sam mam super system audio to dodam tylko że to są moje przemyślenia potwierdzone odsłuchami nie tylko u mnie. U siebie np ECMu jeszcze nie potrafię za bardzo słuchać.
Konrad
 
Posty: 167
Dołączył(a): 14 wrz 2009, o 01:43
Lokalizacja: O-ka/W-wa
Gender: None specified

Postprzez scythe1123 » 19 wrz 2010, o 02:36

Konrad, to ty mnie nie rozumiesz, wolisz się delektować dzwoneczkami i innymi duperelami, a mi się podoba melodia, przestrzeń, dźwięki
i powiedz mi teraz ze muzyka która słucham jest do dupy a ja mam gówniany sprzęt, bo ja tak odbieram (napisałeś "jak masz porządny sprzęt", czyli ja mam chińskie głośniczki :|), poza tym nie słucham samej elektroniki! akurat z jakością elektroniki nie mam problemu bo ściągam sobie mp3 320kbit i to jest jakość wystarczająca


powiedz mi co jest nie tak? napisz ze muzyka jest prostacka, ze jest same lup lup...

[ Dodano: 19 Wrzesień 10, 02:55 ]
Konrad, tu już raczej mówimy o gustach i twierdzisz ze jazz jest lepszy
a jak wiadomo o gustach się nie dyskutuje, jak ci się nie podoba elektronika to nie znaczy ze jest do dupy
dla mnie jazz jest smętny ale nie mowie ze to jest słaba muzyka ludziom się podoba
scythe1123
 
Posty: 505
Dołączył(a): 4 paź 2009, o 23:33
Lokalizacja: Ełk/Gdańsk
Gender: None specified

Postprzez Piku » 19 wrz 2010, o 03:50

Marian, Przeczytaj uważnie moja wypowiedź ja nie uważam, że to kto kupił za 100tys sprzęt już jest audiofilem.

Tutaj masz cytat

i nadal mu mało... dlatego kupił sobie podstawki z podkladkami złotymi bo może dzwięk będzie lepszy...
DIY- RazZacznieszNigdyNieSkończysz....
Piku
 
Posty: 1545
Dołączył(a): 9 lip 2007, o 21:30
Lokalizacja: Zielona Góra
Gender: None specified

Postprzez Konrad » 19 wrz 2010, o 03:57

Ok, bo patrzę że trochę wkładasz mi w usta słowa, których nie napisałem. Wcale nie delektuję się dzwoneczkami itp. tylko słucham (a mogę zaryzykować i napisać że przeżywam) muzyki jako całość. Ja też lubię przestrzeń, dźwięki, melodię ale ta w muzyce z komputera jest dla mnie naciągana (szczególnie przestrzeń). Nie napisałem także że muzyka której słuchasz jest do dupy tylko że nie jest to muzyka wybitna, fajnie się tego słucha od tak, ale jakoś brak u mnie emocji i zaangażowania mózgu podczas słuchania tego.
Co do naszego sprzętu to fakt gówniany nie jest (bo gówniane są właśnie te głośniczki komputerowe), ale uwierz że nic wielkiego to my (jeszcze, mam nadzieję) niestety nie mamy. Z tym sprzętem niestety na pewno jest coś na rzeczy bo u siebie klasyki nie słucham a u tego znajomego-audiofila mógłbym godzinami.
scythe1123 napisał(a):Konrad, tu już raczej mówimy o gustach i twierdzisz ze jazz jest lepszy
a jak wiadomo o gustach się nie dyskutuje, jak ci się nie podoba elektronika to nie znaczy ze jest do dupy
dla mnie jazz jest smętny ale nie mowie ze to jest słaba muzyka ludziom się podoba

Co do elektroniki już się wypowiedziałem, a co do jazzu to spróbuj np: Freddie'go Hubbard'a płyta "First Light" ściągnij flaca, lub po prostu kup płytę. Masz tutaj poglądowo (intro trwa troszkę ponad 1 min, jak będzie zbyt smętnie to możesz je pominąć) http://w910.wrzuta.pl/audio/4GUau9a2AeI ... irst_light
To jest właśnie melodia, przestrzeń i dźwięki!

PS pogadamy za 40 lat czego wtedy słuchasz :mrgreen:

PS2 Pewnie masz rację to zależy od gustu, ale ja zacząłem słuchać ambitniejszej muzyki (i nie chodzi mi tylko o jazz tylko też o klasykę rocka, blues inne nieokreślone gatunki) niż robiłem to wcześniej, odkąd mam lepszy sprzęt niż "wieża". W każdym razie jeśli uraziłem czymś to przepraszam.
Konrad
 
Posty: 167
Dołączył(a): 14 wrz 2009, o 01:43
Lokalizacja: O-ka/W-wa
Gender: None specified

Postprzez Marian » 19 wrz 2010, o 09:07

Konrad, z tym Jazzem to dałeś zły przykład :) nawet Ja nie zniosę tak zamulonej trąbki :)

Proszę,jeden z najlepszych (fajnie wykonanych) utworów Pani Ani + Pana Patha Methenego: http://www.speedyshare.com/files/243124 ... ack_16.wma

Ten utwór jest wolny ale mam wiele utworów z przestrzenią i melodią również szybkich,długo by wymieniać.

scythe1123, podaj przykład swojej muzy z przestrzenią i melodią bo jestem ciekawy.
Obrazek
Marian
 
Posty: 356
Dołączył(a): 13 wrz 2009, o 22:31
Lokalizacja: Bydgoszcz
Gender: None specified

Postprzez scythe1123 » 19 wrz 2010, o 10:55

Marian, w elektronice nie ma przestrzeni na takim poziomie jak w kawałku który podałeś ale jest

proszę przewinąć do 3:00
http://www.speedyshare.com/files/243132 ... ro_mix.mp3

1:28
http://www.speedyshare.com/files/243133 ... ers.pl.mp3

Konrad, za 40 lat to mnie może nie być na tym świecie...
ten kawałek dla mnie to zwykłe brzdękanie, no ale ten co marian podał to już lepszy, ale i tak bym nie dał rady tak normalnie, tylko raz na jakiś czas

wolę bardziej żywe utwory

w ogóle schodzimy z tematu
scythe1123
 
Posty: 505
Dołączył(a): 4 paź 2009, o 23:33
Lokalizacja: Ełk/Gdańsk
Gender: None specified

Postprzez Marian » 19 wrz 2010, o 11:23



To jest sztucznie wygenerowany deley na dźwiękach (no niech będzie,nazwijmy to coś dźwiękiem) wygenerowanych poprzez sprzęt elektroniczny. Dla mnie nie ma tutaj nic nadzwyczajnego,nie kręci mnie dźwięk elektroniczny,Ja wolę słuchać żywych instrumentów gdyż one są "niedoskonałe",i te niedoskonałości tworzą ten klimat.

Dam taki przykład: talerz perkusyjny - z komputera,czyli z jakiegoś tam programu brzmi jednostajnie,jest dźwięk ale ten dźwięk jest nie naturalny. Dlaczego? bo żeby talerz zabrzmiał trzeba w niego uderzyć,co za tym idzie zaczyna się kołysać na statywie,co za tym idzie,amplituda drgań nie jest jednostajna tylko zmienna pod wpływem ruchów talerza. Żeby to bardziej zobrazować pokażę przykład:

http://www.youtube.com/watch?v=NRrPvjt7 ... re=related

Tak samo jest z innymi instrumentami,dźwięki z gitary są bardziej naturalne gdy słychać też jak palce są przeciągane po strunie,np. tu:

http://www.speedyshare.com/files/243136 ... ll_You.mp3

Mam nadzieję że rozumiesz co mam na myśli.

[ Dodano: 19 Wrzesień 10, 11:25 ]
scythe1123 napisał(a):
w ogóle schodzimy z tematu


Dokładnie,więc zaprzestańmy,a zacznijmy pisać o sprzęcie :razz:
Obrazek
Marian
 
Posty: 356
Dołączył(a): 13 wrz 2009, o 22:31
Lokalizacja: Bydgoszcz
Gender: None specified

Postprzez scythe1123 » 19 wrz 2010, o 11:36

Marian, ale to już jest kwestia gustu, mi się podobają te dźwięki!
ty traktujesz dźwięki elektroniczne jako podróbkę prawdziwego instrumentu, a ja to odbieram jako kolejny instrument, ten dźwięk jest zupełnie inny

wam brakuje w tej muzyce audiofilii, a mi zależy bardziej na melodii pewne zjawiska są tylko dodatkiem, odpalam se kawałek i odpływam
http://www.speedyshare.com/files/243134 ... he_sun.mp3
to jest przykład kawałka, który mi się nie nudzi i pozwala mi się zrelaksować
wam na bank się nie spodoba, będzie to jedna wielka łupanina...

ja jak chcę trochę audiofilii to odpalam sobie muzykę instrumentalną, nagraną na prawdziwych instrumentach, posłuchać se mogę prawdziwej perkusji talerzy czy czegokolwiek

[ Dodano: 19 Wrzesień 10, 12:11 ]
a tu taki dodatek
3:20
http://www.youtube.com/watch?v=Omsl4JILlAs
w prawdzie sztuczny delay ale gitara prawdziwa
scythe1123
 
Posty: 505
Dołączył(a): 4 paź 2009, o 23:33
Lokalizacja: Ełk/Gdańsk
Gender: None specified

Postprzez LukaszN » 19 wrz 2010, o 14:18

Boże jak ja nie lubie określenia audiofil. Pracowałem z takim jednym audiofilem, tak troche pogadaliśmy na tematy audio i to był dla mnie szok, żałowałem w ogóle że zacząłem ten temat. Nie da sie mu nic wytłumacz, mongolskie teorie na temat magii kabli no i jego super czuły słuch, dla mnie jest to właśnie synonim dla słowa audiofil. Wiem ze nie można wrzucac wszystkich do jednego wora, ale większosc ludzi uważających sie za audiofili ma takie podejście - dążą do lepszej jakości dźwięku dużym nakładem finansowym i znikomym nakładem pracy, bo żeby zrobić coś samemu trzeba posiadać jakoś wiedzę na temat akustyki i elektroniki i właśnie tym różnimy sie od pedo... o przepraszam audiofili.

He nawet samo słowo audiofil kojarzy sie z jakiś zboczeniem. Cos w tym musi byc... <szubienica>
„Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, i przychodzi taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to właśnie robi” Albert Einstein
LukaszN
 
Posty: 285
Dołączył(a): 23 wrz 2009, o 20:21
Lokalizacja: Białystok
Gender: None specified

Postprzez Konrad » 19 wrz 2010, o 14:25

Jak to co podałem to jest zamulona trąbka to posłuchajcie np. Stańki. Ja się "rozpływam" nad tą płytą, dlatego napisałem żeby słuchać we flacu bo wtedy masz trąbka ma detal i swoją "fakturę" dźwięku, tzn słychać to drganie powietrza. Generalnie chodzi o to żeby zbliżyć się jak najbardziej do dźwięku na żywo, jak zaraz wpadnie nam trębacz do pokoju, zacznie grać i ktoś stwierdzi że to będzie zamulone to polecam umyć uszy.

[ Dodano: 19 Wrzesień 10, 14:43 ]
LukaszN, bo nie każdy ma ochotę, wiedzę żeby dłubać, woli iść do salonu, odsłuchać i kupić. A żeby zagrało to niestety trzeba wydać. Mówicie dalej jacy to audiofile są do bani, a potem przejdźcie się do jakiegoś tylko jakiegoś doświadczonego i zobaczycie że nam się tylko wydaje że nasze wyroby są takie rewelacyjne. Warto mieć jakieś porównanie do markowego sprzętu. Bo wątpie czy ktoś z nas zrobi sobie źródło grające np. jak dzielony mcintosh. Co do kabli to już pisałem. Sam nie robiłem porównań bo i nie mam po co na razie, ale dlaczego mam wierzyć gówniarzom (o sobie też to mówię), którzy takie kable widzieli co najwyżej w gazetce, a nie audiofilowi, który bawi się w to ponad ćwierć wieku i jego system choć zrobiony na w miarę normalnych głośnikach generalnie miażdży to co pojawia się na audioshow. Raczej jestem w stanie prędzej uwierzyć w te kable ale z puszką. O co chodzi w tym wszystkim.. nie mam pojęcia ale wierzę że są jeszcze rzeczy niewyjaśnione.
Konrad
 
Posty: 167
Dołączył(a): 14 wrz 2009, o 01:43
Lokalizacja: O-ka/W-wa
Gender: None specified

Postprzez Marian » 19 wrz 2010, o 15:22

Konrad napisał(a):Jak to co podałem to jest zamulona trąbka to posłuchajcie np. Stańki. Ja się "rozpływam" nad tą płytą, dlatego napisałem żeby słuchać we flacu bo wtedy masz trąbka ma detal i swoją "fakturę" dźwięku, tzn słychać to drganie powietrza. Generalnie chodzi o to żeby zbliżyć się jak najbardziej do dźwięku na żywo, jak zaraz wpadnie nam trębacz do pokoju, zacznie grać i ktoś stwierdzi że to będzie zamulone to polecam umyć uszy.



Konrad,źle mnie zrozumiałeś,Ja nie pisałem o dźwięku trąbki tylko o jego grze na tej trąbce... zamulona gra,smentna,i tyle. Dlatego nie lubię Możdżera,właśnie za jego (jak by ktoś to nazwał) "improwizację",czyli granie byle grać bez linii melodycznej.
Obrazek
Marian
 
Posty: 356
Dołączył(a): 13 wrz 2009, o 22:31
Lokalizacja: Bydgoszcz
Gender: None specified

Następna strona

Powrót do Off topic

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron