Lampy jak najbardziej się grzeją, dziecko może się tym poparzyć. Np. 6N2P używana w przedwzmacniaczu ma podczas pracy ok. 70 oC a taka 6P14P-EW używana w stopniu końcowym ok. 220 oC, dane z papierów, ale tak jest, poczułem

Temperatura lampy zależy od: prądu pobieranego do obwodu żażenia jej grzejnika, od obranego punktu pracy lampy (napięcie na anodzie, opór wewnętrzny lampy, prąd pracy lampy) i oczywista od temp. otoczenia. Jak ktoś nie zrobi budy do tranzystorowca to może i kopnać i poparzyć, a w lampowcu próba sprawdzenia naładowania/rozładowania kondensatorów wysokiego napięcia może się skończyć zgonem ciekawskiego, trzeba uważać co się robi jak cholera.